''Upadek Lugii (kultury przeworskiej) – początek Słowian''
Mamy niżej logiczny wywód wywodzący Słowian z kultury przeworskiej.
s. 260-261 ''Kultura Pradziejowa Na Ziemiach Polski'' Jerzy Gąssowski.
''W nieznanych nam okolicznościach doszło ok. połowy V w n.e. do załamania się rozwoju kultury przeworskiej oraz kultury wielbarskiej, bez wyraźnej widocznych poprzedzających zjawisk kryzysowych. Wyjaśnienie tego upadku nastręcza poważnych trudności, gdyż trudno tu widzieć bezpośredni jego związek z kryzysem i rozpadem Imperium Rzymskiego. Ziemie nasze znajdowały się poza szlakami wielkich wędrówek ludów, które ogarnęły głownie obszary położone dalej na południe, a i tam nie spowodowały wszędzie tego typu załamania. Wszystko, co na ten temat można powiedzieć, ma z konieczności charakter hipotezy. Jedną z takich hipotez może być hipoteza huńskiej genezie tego kryzysu.
W pierwszej poł. V w. na naszych ziemiach pojawiły się oznaki pogłębiających się kontaktów z szybko rosnącym w siłę władztwem huńskim, które od 434 r. pod władzą Attyli stało się najsilniejszym w Europie, obok Cesarstwa Bizantyjskiego, organizmem politycznym. Pewne oznaki wskazują, że ludność naszych ziem nie tylko nie była we wrogich układach z Hunami, ale być może była z tym ludem związana sojuszem i współdziałaniem wojskowym. Świadczyłyby za tym huńskie insygnia władzy w grobie z Jakuszowic, woj. Kieleckie, a także pozostałe świadectwa jak przyjmowanie pewnych obyczajów, uzbrojenia i innych zjawisk ze środowiska huńskiego. W tej sytuacji można zaryzykować twierdzenie, że w gigantycznym sojuszu wieloetnicznych ludów pod przywództwem Attyli nie zabrakło także ludności naszych ziem, zwłaszcza przedstawicieli kultury przeworskiej. Wiemy też, że po klęsce na Polach Katalaunijskich (Campi Catalaunicis, obecnie Chalons-sur-Marne) w okolicach Orleanu (451 r.), odwrocie z Italii (452 r.) i rychłej śmierci Attyli w453 r., cały ten wielki sojusz pogrążył się w wewnętrznych walkach i sporach, a oparta na nim potęga huńska straciła swoje znaczenie. Wiązałbym za tym okoliczności zewnętrzne upadku kultury przeworskiej z upadkiem władztwa huńskiego, a nie – jak kiedyś podejrzewałem – z mało prawdopodobnymi przemarszami Hunów w drodze do Galii i Italii.
O upadku każdej długotrwałej, rozwijającej się prawidłowo kultury, opartej na własnej bazie surowcowej, decydują w pierwszym rzędzie przesłanki natury wewnętrznej: gospodarcze, społeczne lub ideowe. Nie wiemy jakie przyczyny mogły załamać gospodarkę kultury przeworskiej i wielbarskiej skoro sąsiadujące o miedzę ludy zachodniobałtyjskie, prezentujące podobny lub identyczny tryb gospodarki, nadal spokojnie wiodły swój byt, nie zważając na wielkie wydarzenia w ówczesnym świecie.
Jeśli wiec główna przyczyna nie tkwiła w gospodarce, należałoby jej szukać w załamaniu tradycyjnej struktury społecznej, tj. zerwaniu istotnych więzi społecznych, może na przerwaniu egzystencji tej warstwy czy klasy społecznej, która była jakby zwornikiem tego społeczeństwa – arystokracji plemiennej. Nie wiemy jednak, jakie konkretnie przyczyny spowodowały takie zjawiska i w jakich okolicznościach one przebiegały. Towarzyszyły im procesy depopulacji na skalę dotychczas nie spotykaną. Można je porównać z objawami kryzysu po upadku kultury łużyckiej, ale tu tempo przemian i zakres terytorialny zjawisk były znacznie większe. Można przypuszczać, iż znaczna część tej ludności opuściła nasze ziemnie emigrując ku lepszym ziemiom, które były teraz dostępne po upadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego.
Emigracja tak wielkiego ludu, mieszcząca się w granicach prawdopodobieństwa dla owych czasów i warunków, musiała by pozostawić trwałe ślady w etnicznej geografii Europy. Jedynym zaś dającym się logicznie powiązać śladem jest wielka Słowian na zachód, ku środkowej Europie i na południe, poprzez środowisko naddunajskie ku Bałkanom. Otwarciem drogi dla tej migracji były wydarzenia, związane z rozwojem władztwa huńskiego i właśnie w tym czasie musiały nastąpić pierwsze kroki w tym kierunku. Załamanie struktur społecznych po upadku władztwa Hunów, zwłaszcza po bitwie nad rzeką Nedao gdzieś w środkowej strefie Dunaju i zryw Gotów i Gepidów w 454 r. spowodowały ruch ludów, sprzyjające wielkiej migracji na południe. Na zachodzie oczekiwały ziemie opuszczone przez germańskie ludy, które zdążyły już w początkach V w. wkroczyć na obszary prowincji rzymskich, a na południu uległy zmianie stosunki osadnicze w strefie naddunajskiej i zrobiło się luźniej dla nowych przybyszów.
Odpływ z naszych ziem był znaczny lecz nie całkowity. Szacunkowe obliczenia wskazują, że z obszaru dorzecza Odry i Wisły wywędrowało ok. 60% ludności począwszy od IV w. z nasileniem w wieku V, zwłaszcza w drugiej jego połowie. Tymi więc wielkimi wędrówkami zamyka się okres rzymski na naszych ziemiach, na który przypada upadek większości kutur archeologicznych, za wyjątkiem tych które wytworzyły ludy zachodniobałtyjskie.''
Komentarz
Trzeba tu dodać parę słów komentarza, że nie była to jakaś pokojowa wędrówka Sclawinowie i Antowie jawią się jako lud żyjący z grabieży, łupiący na równi z Hunami ziemie Bizancjum. (Prokop z Cezarei)
Przeciwnicy łączenia ''przeworczyków'' z Słowianami, powołują się na argument ceramiki która jakoby wyklucza kontynuację etniczną na ziemiach Polskich, ceramika przeworska wytaczana na kole, nie ma mieć według nich żadnego związku z lepioną ręczne tzw. ceramiką praską. Jest to moim zdaniem dowód jedynie na to, że upadł w Polsce zawodowy przemysł garncarski, te setki czy może nawet parę tysięcy garncarzy przeworskich w opisanych wyżej okolicznościach rewolucji czy wojny domowej i wywędrowania 60% ludności, po prostu się przebranżowiło, albo najpewniej ''przekuło ośki kół garncarskich na miecze'', ruszając na grabież Imperium Rzymskiego.
Nawet odwrotnie upadek zawodowego garncarstwa na ziemiach polskich musiał skutkować pojawieniem się ceramiki lepionej ręcznie, na swoje potrzeby przez każde gospodarstwo wiejskie, i są dowody na kontynuację między późną ceramiką przeworska, a ceramika praską, a przecież mogło być i tak, że były to warsztaty garncarskie oparte o niewolnicza siłę roboczą, jeśli doszło do rewolucji niewolników zanik tej kultury stawał by się oczywisty.
W poprzednich czasach kiedy przedstawiciele kultury przeworskiej gdzieś ekspandowali to razem ze swoimi wyrobami (zabytkami) i takie znajdujemy np. w kotlinie siedmiogrodziej, jeśli by ''przeworczycy'' mieli wywędrować z Polski w 100% to gdzie są zabytki kontynuujące kulturę przeworską. Jeśli nie ma nigdzie takiej kontynuacji to znaczy, że lud częściowo pozostał ale zmieniał kulturę, na bardziej prymitywną ale też bardziej mobilną i wojowniczą, być może gdzieś takie zabytki są ale zwolennicy opuszczenia Polski przez ''przeworczyków'' w całości, nic nie mówią o takiej kontynuacji tej kultury poza Polską.
Według mnie uzbrojono lud przekuto lemiesze na miecze i potem już nikt nie mógł tego ludu powstrzymać, a lud zasmakował w wojnach i grabieżach. I właśnie takim ludem są Słowianie, zdaje się prymitywnym ale od golca do pana uzbrojonym... ''Stając do walki na ogół pieszo idą na nieprzyjaciela, mając w ręku tarczę i dzidę, pancerza natomiast nigdy nie wdziewają. Niektórzy nie maja ani koszuli ani płaszcza, lecz jedynie długie spodnie podkasane aż do kroku i tak wstają do walki z wrogiem''(Prokop z Cezarei).
Jeszcze wspomnijmy o samym słowie ''Lugii'' jeśli wrzucimy to słowo w www.google.pl kategoria wyszukaj w języku/strony pl. to na pierwszym miejscu pojawia się strona jakiegoś pana chyba z Przemyśla, gdzie stoi;
''Niektórzy podnoszą podobieństwo słowa Lugii do celtyckiego słowa Lug, Imię Lugii jest jednak bardziej fonetycznie podobne do słowa Ludzie niż do słowa Lug zwłaszcza, że historycznie w naszym języku tak jak między łaciną i włoskim gi wymienia się na dzi, co często u nas zachowane w przednich rdzeniach nazw miejscowych czyli w słowach gier~dzier.''
No cóż vox googlistów vox Dei ;) . Dodam, że w języku macedońskim do dziś się pisze lugje (ludzie) jeśli się pisze w alfabecie łacińskim. Czyli nazwa ta może być jak najbardziej rodzima.
14.12.2005